Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

July 23 2016

9416 b895 500
9432 9ff4
9438 1328

December 06 2012

pankot
Ci tajemniczy, smutnoocy, piękni chłopcy z ciemnych barów są dziś ziomkami do blanta, zupełnie pozbawionymi uroku, w powyciąganych swetrach i dresach szurają klapkami albo japonkami po swoich zapyziałych mieszkankach, nie wiedzą, gdzie jest Panama albo Maroko, ciągle nie mają kasy i jarają na krzywy ryj, a ich delikatne uśmiechy i wibrujące głosy przypominają dziś kiepsko narysowaną bajkę, płaską, zupełnie zwyczajną. Ludzie się zużywają, kontynuuje bez zawahania, normalnieją, stygną. Nawet jeśli komuś w sercu wrzały oceany pasji i nadmiaru energii, dziś przypomina uprzejmego staruszka. I kiedy ci sami ludzie w końcu zdają sobie sprawę z tego faktu, czasami w żałosnych próbach starają się ponownie zaczarować rzeczywistość, rozstają się ze swoimi dziewczynami albo upijają się, głupio, bez polotu, bez przyczyny, choćby najbanalniejszej, bez radości, z udawanym uśmiechem, o drugiej w nocy ledwo stojąc na nogach, wracając nocnymi, samotnie, smutnie, zdychając następne dwa dni w łóżku na kaca. Boję się, patrzy mi teraz w oczy, że nasz czas przeminął, że teraz te cudowne uniesienia przeżywać będą młodsi od nas, a my powinniśmy wreszcie zmienić pojęcie przyjemności, rozrywki, ustalić nowe cele i rozszerzyć źrenice, żeby widzieć trochę więcej. Słucham jej jak zaczarowany i jest mi coraz gorzej, nie chcę już tego słuchać i nie chcę tego wiedzieć – chcę „liczyć na szczęście i ściskać wiatr w ręce”, jak mówi piosenka. Ale gówno, ona nie jest żadnym prorokiem, a to nie jest żadna prawda objawiona. To nudna rzeczywistość, którą cały czas mielimy językiem, obracamy w ustach, wypluwamy, bo przełknąć nie możemy. Mówię: daj zapalniczkę, zapalam.
www.kierunkowy022.blogspot.com

November 26 2012

pankot

"kładę się na podłodze w pokoju i mówię: nigdy już nie będę tak młody jak tej nocy. Chcę cię przytulić, a ty bez słowa, w kurtce, kładziesz się przy mnie, chcę do ciebie należeć, mówię cicho, oswoiłaś mnie, a jak mówi księga, jak się kogoś oswoi, trzeba o niego dbać i się martwić. Odliczamy sekundy i śmiejemy się, że z każdą kolejną cząstka nas ulatuje w kosmos i wiemy, że nigdy nie będziemy starzy, bo nim nastanie nowy poranek, nas już tu nie będzie.

Nas tu już nie będzie(...)"


[rys. Aleksy Wójtowicz]

October 09 2012

pankot

Nagle sięgnęła do kieszeni po telefon, zamieniła z kimś parę słów i ruszyła w przeciwną stronę. Stałem i patrzyłem – jakby z bezludnej wyspy na powolnie odpływający statek, jedyny ratunek, nie mogąc nic zrobić. Nie miałem prawa, byłem bezsilny, jak tylko bezsilny może być zakochany człowiek. Kiedy zniknęła, zdzieliłem metalowym prętem sumienie, zamykając oczy i rozmasowując skronie. Wszedłem do baru naprzeciwko, gdzie grała jakaś chujowa muzyka, choć wtedy wydawało mi się, że idealnie pasuje do mojego stanu. A stan w tej chwili był opłakany. Powodowany nienazwanym żalem, wytarłem sobie gębę jakąś Moniką, a wychodząc nad ranem z jej mieszkania, myśli miałem zdemolowane do takiego stopnia, że trudno było mi oddychać.

Otoczony blokami osiedla zauważyłem, że Gotham City zniknęło, a może raczej jeszcze się nie pojawiło, przed zmrokiem. Przypominało smutnego, starego człowieka, a brudne okna zdawały się wyrażać więcej, niż milion słów.

www.kierunkowy022.blogspot.com

September 11 2012

9875 0755
Reposted fromdulcemoni dulcemoni viaberabirsza berabirsza
pankot
9803 b62c
Reposted frombvllshit bvllshit viaberabirsza berabirsza
pankot
Ta konwersacja była tak banalnie prosta, że aż się tego nie spodziewałem. Dwa przystanki dalej szliśmy we czwórkę i całe szczęście, że byłem najarany, wkręcając sobie, że to wszystko beka, bo inaczej chyba bym wykorkował. To wcale nie tak, że zahaczam nosem chmury, ale tak jak tego typu przygody lubię określać intelektualnymi ciekawostkami, tak tego nie można było nazwać nawet krzyżówką sto dziewięćset, kurwa, pięćset. No nic, przynajmniej się nie nudziłem.
www.kierunkowy022.blogspot.com
pankot
pankot
1698 7b9f
Reposted fromwieczyslaw wieczyslaw vialonaq lonaq
pankot
pankot
7343 6dd0
Reposted frommorela morela viaunwelcome unwelcome

August 23 2012

pankot
Sen morzy, marzy mi się morze. Jak kiedyś, gdy czując niezrozumiałą tęsknotę wyszliśmy w środku popijawy z baru prosto na dworzec i jeszcze tego samego dnia siedzieliśmy z butelką wódki na samym skraju plaży, dzielnie znosząc późnowrześniowe wiatry. Wróciliśmy, jak skończył się alkohol, żartując i śmiejąc się, że jedziemy tylko po następną butelkę. Przed dziewiątą rano wlekliśmy się, wykończeni, pasażem w centrum, mijając pędzących do pracy i na zajęcia. Uśmiechaliśmy się ponuro. Piękna noc, najpiękniejsza, najjaśniejsza, najchłodniejsza noc w moim krótkim, smutnym życiu. Zderzenie ze swoimi prywatnymi światami problemów wywołało ciężką frustrację i choć nikt nie mówił o tym głośno, wiedzieliśmy doskonale, o co chodzi. Ale nie potrafiliśmy inaczej. Dzieci Ikara, tak mówili czasami o nas na mieście.
www.kierunkowy022.blogspot.com
Reposted byberabirszapiratka-wariatkaplutonegzekucyjny

August 15 2012

pankot
7382 daee
Americans
Reposted fromrav rav viakatsiu katsiu
pankot
8822 d954 500
Reposted fromscorpix scorpix viasober sober
pankot
3828 6660
Reposted fromkatsiu katsiu

April 07 2012

pankot
Reposted fromlalo lalo
pankot
Reposted fromlalo lalo
pankot
4141 a545
Reposted fromtommydisimone tommydisimone viazaslona zaslona
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl