Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
pankot

Nagle sięgnęła do kieszeni po telefon, zamieniła z kimś parę słów i ruszyła w przeciwną stronę. Stałem i patrzyłem – jakby z bezludnej wyspy na powolnie odpływający statek, jedyny ratunek, nie mogąc nic zrobić. Nie miałem prawa, byłem bezsilny, jak tylko bezsilny może być zakochany człowiek. Kiedy zniknęła, zdzieliłem metalowym prętem sumienie, zamykając oczy i rozmasowując skronie. Wszedłem do baru naprzeciwko, gdzie grała jakaś chujowa muzyka, choć wtedy wydawało mi się, że idealnie pasuje do mojego stanu. A stan w tej chwili był opłakany. Powodowany nienazwanym żalem, wytarłem sobie gębę jakąś Moniką, a wychodząc nad ranem z jej mieszkania, myśli miałem zdemolowane do takiego stopnia, że trudno było mi oddychać.

Otoczony blokami osiedla zauważyłem, że Gotham City zniknęło, a może raczej jeszcze się nie pojawiło, przed zmrokiem. Przypominało smutnego, starego człowieka, a brudne okna zdawały się wyrażać więcej, niż milion słów.

www.kierunkowy022.blogspot.com

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl